Skocz do zawartości


Zdjęcie

Google zakończył wrześniowy Spam Update. Spadł Ci ruch? Sprawdź, czy to algorytm, czy ręczna kara

SPAM SEO 2026 GOOGLE UPDATES

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 Wiktor66

Wiktor66
  • Użytkownicy
  • 45 postów

Napisano dziś, 12:02

Ostatnie tygodnie w SEO były wyjątkowo gorące. Google zamknął właśnie aktualizację antyspamową, specjaliści sygnalizują wzrost liczby ręcznych kar, a w dokumentacji dla twórców pojawiły się ostrzejsze zapisy dotyczące treści z AI i fałszywych autorów. Jeśli Twoja strona straciła ostatnio ruch z Google, poniżej znajdziesz konkrety: co się zmieniło, jak to zdiagnozować i co zrobić. 
 

Co się wydarzyło

 

September 2026 spam update ruszył 24 września i zakończył się 8 października. Objął wszystkie kraje i języki, a więc także polskie strony, i trwał dwa tygodnie, choć kilka poprzednich aktualizacji antyspamowych zamykało się w ciągu paru dni. To już czwarty spam update w tym roku, po marcowym, czerwcowym i sierpniowym.

Zmiany nie rozkładały się równomiernie. Barry Schwartz z Search Engine Roundtable, śledząc narzędzia mierzące zmienność wyników, wyróżnił trzy fale: 25–27 września, 30 września oraz 4–6 października, przy czym tę ostatnią uznał za trzecią i finalną fazę. W tym czasie część wydawców skarżyła się na forach na gwałtowne spadki ruchu zarówno z wyszukiwarki, jak i z Discover. Te „fazy” to obserwacja branży, a nie oficjalny podział ogłoszony przez Google, ale ich daty przydają się przy diagnozie, o czym niżej.

 

Skąd tak intensywne działania? Według relacji z konferencji Google Search Central Live Deep Dive w Barcelonie Google wyjaśnia częstsze aktualizacje antyspamowe tym, że w sieci przybywa ogromnie dużo nowych treści, a do wyłapywania spamu coraz szerzej używa AI. Gary Illyes miał tam ostrzec, że masowo produkowane treści stają się dziś większym problemem niż spam linkowy.
 

Ręczne kary: coraz więcej zgłoszeń

 

Algorytm to jednak nie wszystko. Ręczne działania (manual actions) to kary nakładane po ocenie strony przez pracownika Google i według praktyków znów jest ich wyraźnie więcej. Marie Haynes, która od lat pomaga firmom z nich wychodzić, mówi, że z praktycznie zera próśb o pomoc zrobiło się kilka tygodniowo; najczęściej chodzi o thin content, pure spam i treści skalowane, w dodatku zwykle na stronach legalnych, działających od lat firm. Na forum pomocy Google też widać więcej takich wątków niż jeszcze niedawno, choć nie jest to lawina, a wśród nich są przypadki, w których usunięcie kilku tysięcy adresów URL nie wystarczyło do zdjęcia kary. Trzeba uczciwie dodać, że Google nie potwierdził oficjalnie wzrostu liczby ręcznych kar, więc na razie mówimy o obserwacjach specjalistów. 

 

Nowe wytyczne: AI, wysiłek i prawdziwi autorzy

Na początku października Google zaktualizował wskazówki dotyczące treści generowanych przez AI: cały taki materiał trzeba przed publikacją ręcznie sprawdzić pod kątem faktów i wiarygodności. Google nazywa to wprost sprawą krytyczną i tłumaczy, że modele językowe nie wyszukują faktów, tylko przewidują prawdopodobny ciąg słów, więc potrafią zmyślać.

Tego samego dnia rozbudowano dokument o tworzeniu pomocnych treści. Google podkreśla w nim, że jakość treści głównej to jeden z najważniejszych czynników oceny strony, a weryfikatorzy jakości patrzą na cztery cechy: wysiłek, oryginalność, talent lub umiejętności oraz dokładność. Automatyczne generowanie stron z feedów czy produkowanie dużych ilości tekstu przez AI bez nadzoru człowieka zostało tam opisane jako niski lub zerowy wysiłek, a samo podawanie źródeł nie zastępuje własnej, oryginalnej pracy. 

W tym samym dokumencie pojawiło się ostrzeżenie przed fałszywym autorstwem: wymyślone nazwiska, zdjęcia autorów wygenerowane przez AI czy zmyślone kwalifikacje Google uznaje za oszustwo, które odbiera stronie wiarygodność i jest sygnałem niskiej jakości. To wyraźna zmiana tonu, bo wcześniej Google dawał do zrozumienia, że podrabiane dane autorów go nie martwią. 
 

Jak sprawdzić, co uderzyło w Twoją stronę

Zacznij od Google Search Console i sekcji „Bezpieczeństwo i ręczne działania” → „Ręczne działania”. Jeśli jest tam komunikat, masz ręczną karę, a raport pokaże jej typ i zakres: całą witrynę albo tylko jej część, na przykład jeden katalog. Wtedy trzeba usunąć przyczynę i złożyć prośbę o ponowne rozpatrzenie, konkretnie opisując, co zostało poprawione.

Jeśli komunikatu nie ma, a spadek zbiega się z datami 25–27 września, 30 września lub 4–6 października, najbardziej prawdopodobny jest wpływ algorytmu. Tu nie ma ani powiadomienia, ani formularza odwoławczego, więc trzeba usunąć naruszenia i uzbroić się w cierpliwość. Google zaznacza, że poprawa może przyjść dopiero po miesiącach, gdy jego automatyczne systemy uznają, że strona przestrzega już zasad.

Zanim jednak zaczniesz przebudowywać serwis, wyklucz inne przyczyny: przypadkowy noindex, zmiany w robots.txt, błędy serwera, przekierowania po migracji czy zwykłą sezonowość. Jeśli pozycje i wyświetlenia stoją w miejscu, a spadają tylko kliknięcia, problemem jest raczej niższy CTR, na przykład przez odpowiedzi AI wyświetlane nad wynikami, a nie kara. Uważaj też na same dane: raport Skuteczność w Search Console ma ostatnio wyjątkowe opóźnienia, 11 października sięgające ponad 64 godzin, więc puste ostatnie dni na wykresie nie muszą oznaczać braku ruchu.
 

Co zrobić w praktyce

 

Przejrzyj serwis pod kątem treści tworzonych hurtowo: podstron generowanych z szablonów i feedów, tekstów z AI publikowanych bez redakcji, dziesiątek niemal identycznych stron pod różne frazy. To, czego nie da się realnie ulepszyć, lepiej usunąć albo połączyć z mocniejszymi materiałami, ale samo masowe kasowanie nie gwarantuje sukcesu, bo liczy się jakość tego, co zostaje. Każdy tekst przygotowany z pomocą AI powinien przejść weryfikację faktów i redakcję przez człowieka, a jako autorów podawaj prawdziwe osoby z realnym doświadczeniem. Jeśli prowadzisz forum, bloga z komentarzami albo serwis z profilami użytkowników, sprawdź też, czy nie zalęgł się tam spam, bo to również bywa powodem ręcznej kary.
 

 

Przydatny test, który przy okazji tych zmian poleca m.in. Aleyda Solis, brzmi: czy gdyby podmienić Twoją markę na markę konkurenta, treść byłaby równie przydatna? Jeśli tak, Twoja treść niczym się nie wyróżnia i właśnie nad tym trzeba popracować.
 

Co dalej

W branży panuje zgoda, że wkrótce może pojawić się kolejny core update, ale Google go jeszcze nie ogłosił, więc warto śledzić oficjalny Google Search Status Dashboard. Kierunek jest jednak jasny: Google coraz mocniej nagradza realny wysiłek, oryginalność, rzetelność i przejrzystość co do tego, kto stoi za treścią, a skróty w rodzaju masowych tekstów z AI czy wymyślonych ekspertów są coraz bardziej ryzykowne.

A jak u Was? Odczuliście tę aktualizację albo dostaliście w ostatnich tygodniach ręczne działanie w Search Console? Dajcie znać, jakie typy stron oberwały.

Źródła: Search Engine Roundtable (https://www.seroundt...2026-42263.html i powiązane artykuły), dokumentacja Google Search Central.

Więcej informacji: https://boostwave.pl/blog/


Użytkownik Wiktor66 edytował ten post dziś, 12:03

  • 0




Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: SPAM, SEO, 2026 GOOGLE, UPDATES

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych