
Chciałbym prosić użytkowników tego forum o małą/dużą (w zależności jaka będzie potrzebna) pomoc. Mianowicie wyczerpały mi się pomysły jak zrobić - by internet śmigał.
To ja może opiszę całą sytuacje - skąd mam ten cały internet.
Mieszkam na wsi, ale to już takiej totalnej - nie dochodzą do mnie kable telefoniczne (rodzice nie pomyśleli gdy budowali dom by pociągnąć je. Wtedy jeszcze nie myśleli by było to potrzebne.) Dlatego kilka - coś koło 8 lat zachciało się nam mieć internet. I był problem. Nie było jak to zrobić. Dlatego pan informatyk wpadł na pomysł, by pobierać ten internet od kogoś, przez 2 anteny yagi. Było coś w stylu:
Kabel telefoniczny --> router --> tuba --> tuba na moim domu --> podłączona kablem do mojego komputera.
I wszystko działało przez parę lat, następnie dokupiliśmy jeszcze router u mnie. Tak więc teraz jest tak:
kabel telefoniczny --> router --> tuba --> tuba na moim domu --> router --> komputer i laptop.
Wszystko było w porządku do lipca tego roku. Coś się nagle spieprzyło. Piorun pierdzielnął w kabel we wsi/dom mojego "dostawcy" internetu, i spalił się mu router. Dlatego też dałem mu mój router. Sprawa prezentowała się tak:
Kabel telefoniczny --> netia spot --> router --> tuba na dachu "dostawcy" --> tuba u mnie --> karta sieciowa w moim komputerze. I tu zaczęło coś szwankować, zaczął być słaby sygnał. Jako iż tuba przesyła ten swój strumień energii przez lasek, myśleliśmy że to to było problemem. Po ścięciu paru drzewlasku - okazało się że - było - poprawiła się siła sygnału. Ale tylko na jakiś czas.
Nie tak dawno temu (3 tygodnie?) postanowiliśmy kupić router by laptop też miał internet. I tu się zaczął kolejny problem. Internet jakby zanika, czasami strony śmigają, a czasami przez minute jest, drugą minute nie ma. Czasami leci 100 kb/s (mam 6mb internet z Netii) a czasami normalnie. Czasami strony odtwarza normalnie (tak jak teraz), ale gdy chce grać w coś przez internet mam lagi chociaż ping mały. Chciałem to naprawić, dlatego postanowiłem wymienić tubę(antenę) - tą którą mam na dachu. Poprawa niby jest, szybciej sie strony ładują, już nie ma takich przestojów, ale znów - ciągle jakby się rozłączał i podłączał, lagi strasznie duże, strony też czasami się nie włączają.
I teraz pytanie gdzie leży problem? Ja już kompletnie nie mam pojęcia. Tutaj podam jak to się wszystko prezentuje w tej chwili:
kabel telefoniczny --> router Tp Link TD-W8960N --> antena yagi 2.4 ghz 12 DBI --> antena yagi 2.4 ghz 16 DBI --> router airlive G-duo --> komputery.
Byście zrozumieli - tuba = antena yagi.
Proszę o pomoc, i dzięki za to że spróbujecie to wszystko co tu napisałem przeczytać. Liczę na to że uda nam się rozwiązać ten problem
