Kurcze też miałem kiedyś taki sam problem. Rozłożyłem komputer na części, wyczyściłem je i złożyłem ponownie, sprawdzając czy wszystkie kable są prawidłowo podłączone. I jakimś cudem do tego czasu działa prawidłowo. Ale u mnie ten problem pojawił się niespodziewanie. Moim zdaniem przyczyną tego problemu mógłby być
zasilacz (jakbyś mógł od kogoś pożyczyć inny to sprawdź czy z nim będzie dobrze działał) lub
płyta główna (tu już będzie trudniej, bo dużo roboty przy odłączaniu i podłączaniu).
Jeżeli przed wymianą części wszystko działało poprawnie,
a od razu po niej zaczęło się to dziać, to może oznaczać że stary BIOS nie współpracuje z którąś z nowszych części. W takim wypadku aktualizacja BIOS-u powinna pomóc.
Aha, zrób jeszcze krótki test. Po włączeniu komputera przejdź od razu do BIOS-u (jeżeli się oczywiście uda) i sprawdź czy wtedy komputer także się restartuje (niech z 5-10 minut tak w nim popracuje). Test przeprowadź trzy razy i jeżeli w każdym z nich komputer w BIOS-ie działa poprawnie i się nie restartuje to przyczyną tego problemu może być
dysk twardy (a dokładniej jego Bad Sectory). Jeżeli masz możliwość sprawdzenia jakiegoś innego dysku, to oczywiście zrób to.
Możesz jeszcze dla pewności podłączyć komputer do innego gniazdka (z bolcem uziemienia), ale to raczej rzadko bywa przyczyną problemu.
Co do Twojej poniższej wypowiedzi, to nadal najbardziej pasuje mi tu zasilacz. Ale jeżeli problem raz występuje, a raz nie to prawidłowo przeprowadzona aktualizacja BIOS-u na pewno nie zaszkodzi. Proszę Cię jeszcze raz: jeżeli masz możliwość to pożycz od kogoś zasilacz i sprawdź czy problem nadal występuje.
Tutaj masz listę polecanych i niepolecanych zasilaczy. Oczywiście wybierz zasilacz z tej pierwszej listy (np. Chieftec, be quiet, Delta). Co do mocy to najlepiej wybierz taką jak miałeś lub na wszelki wypadek trochę większą.Zasilacz musi obciążać poszczególne linie (które dostarczają prąd do procesora, karty graficznej, dysków twardych, napędów optycznych, itd.) odpowiednim natężeniem prądu (podawanym w amperach). Jeżeli będzie za małe (co niestety często zdarza się w słabszych zasilaczach) to dana część po prostu nie dostanie wystarczającej ilości prądu. Dla linii +12V minimalne natężenie to około 18A (24A dla karty graficznej). Im większe natężenie prądu na poszczególnych liniach tym lepiej. Obciążalność linii podana jest na tabliczce znamionowej zasilacza i na stronie producenta (zazwyczaj). W polecanych zasilaczach dobrej marki (np. Chieftec, be quiet, Delta) nie musisz się tak o to martwić.
Właśnie wtedy może coś się stać. Jakbyś Ty nie dostawał wystarczającej ilości jedzenia (z której przecież czerpiesz energię), także nic by się nie stało

? Kupując dobry zasilacz masz o wiele większe szanse, że Ci się nie zepsuje i będzie działał jak powinien, czyli dostarczał odpowiednie natężenie prądu na poszczególne linie zasilania i miał prawdziwą moc (wiele producentów gorszych zasilaczy niestety ją zawyża). Jest wiele przypadków, w których gorszy zasilacz psując się, uszkodził także płytę główną i inne ważne części komputera,
więc lepiej nie ryzykować.
No to kurcze fajny zasilacz znalazłeś. Jak chcesz to możesz zrobić na nim test, ale już ten Twój jest lepszy (chyba że Twój jest zepsuty, to wtedy na tym komputer powinien się włączyć od razu).